Odkąd pamiętam, okulary korekcyjne były dla mnie zmorą z dzieciństwa. Mimo, że zawsze miałam odjazdowe oprawki, to jakoś nigdy ich nie lubiłam. Pewnie wielu z Was nie miało pojęcia, że mam wadę wzroku, bo od ponad 8 lat noszę szkła kontaktowe. Dzięki soczewkom, ukrywałam to. Na szczęście zmieniłam zdanie. Tym razem ma być widać. A dokładnie, ma być widać - oprawki.Ciekawe oprawki są jak makijaż, dzięki nim można być niczym kameleon. Potrafią odmienić każdy zestaw ubrań, dodają charyzmy. Ja całkowicie zmieniłam swoje zdanie i bezwarunkowo polubiłam okulary korekcyjne. Zdecydowanie nie jestem jedyna, coraz więcej ludzi traktuje oprawki jako piękny i oryginalny dodatek do stroju. Nawet jeśli nie mają wady wzroku. :)
Wybór jest ogromny i niekoniecznie trzeba się decydować na popularne marki i oklepane fasony. Jest mnóstwo przepięknych i oryginalnych okularów niszowych marek, min. MYKITA BERLIN czy OSKAR MAGNUSON. Dla mnie kluczowym elementem jest kształt oprawek. Dla tych, którzy zakup odjazdowych oprawek mają jeszcze przed sobą, razem z Salonem Optycznym Zeiss w Łodzi mamy małą niespodziankę.
//Since I remember, optical glasses were the bane of my childhood. Although I've always had funky frames, I hate them. Probably many of you hadn't known that I have poor eyesight, cause I wear contact lenses for more than eight years. Now everything is changed. I love optical glasses so much!
Interesting frames can be like a make-up. They can transform any set of clothes and add a charisma. I completely changed my mind and I wear glasses as a beautiful and original addition to clothes.
The choice is huge and does not necessarily need to decide on a popular brand. There are plenty of beautiful and original eyewear from niche brands, like BERLIN MYKITA and OSCAR MAGNUSON.
Jak często łamiecie zasady, szczególnie te dotyczące ubioru? Ja bardzo często, a zestaw luźna góra plus luźny dół jest jednym z moich ulubionych. Mimo, że w tysiącach poradników takie działania są absolutnie nie pożądane, ja eksperymentów się nie boję. Szczególnie kiedy w grę wchodzą levisy 501, ukochany sweter i obłędna kamizela.
Na mojej liście wymarzonych perfum królują zapachy pudrowe i uniseks. Mimo, że często podobają mi się nuty cytrusowe, wodne czy kwiatowe, to wciąż jestem wierna tym mydlanym. Do tej pory moim ulubionym był Chloe Eau de Parfume by Chloe, choć na szczycie marzeń wciąż nieosiągalny Blanche, szwedzkiego domu perfumeryjnego Byredo. Marka istnieje od 2006 roku, a w krótkim czasie zdobyła wysoką pozycję wśród niszowych marek zapachowych. Dostępna tylko w 9 krajach na świecie.
Przed Wami moje absolutnie ulubione połączenie. Pewnie już większość z Was widziała zdjęcia na innych portalach, ale to nie przeszkadza, żeby pojawiły się też tutaj. Strasznie żałuję, że w Polsce nie ma pogody na noszenie "gołych nóg" do kurtek i płaszczy. Mimo, że to totalnie niepraktyczne, mi szalenie się podoba. Mam nadzieję, że wytrzymacie jakoś fakt, że buty Stelli i kamizelka MMC będą pojawiać się nazbyt często. Chyba nie muszę się usprawiedliwiać. Miłej niedzieli!
W tym roku pokazy Out Off Schedule zdecydowanie triumfowały nad Główną Aleją. Niektóre oderwane od rzeczywistości, ale wszystkie niezwykle ciekawe, oryginalne, z brawurową stylizacją. Kas Kryst zaprezentowała jedną z moich ulubionych kolekcji całego Fashion Weeka. W stu procentach czarną, pełną różnorodnych tkanin. Swetry z grubej wełny, winyl i dresowa bawełna kontrastowały z delikatnym, transparentnym materiałem. Kolekcja "Bunch Bunch" uboga w kolory, zdecydowanie triumfowała bogactwem krojów i cięć. Jedną z najciekawszych, choć trochę zdekonstruowanych sylwetek była sukienka połączona z króciutkim grubym swetrem. Połączenie jednocześnie interesujące, co niespotykane. Srebrne akcenty sprawiły, że cała kolekcja stała się jeszcze bardziej plastyczna, a czerń nabrała większego charakteru.
Czerwony garnitur to jedno z moich najbardziej spektakularnych ubrań w szafie. Może słowo garnitur to określenie zbyt na wyrost, bliżej mu chyba jednak do piżamy. Niby to tylko spodnie i luźniejsza góra, ale fason i kolor sprawia, że nie da się przejść koło niego obojętnie. Solo wygląda chyba najlepiej, ale wystarczy duża ilość biżuterii, żeby stał się bardzo elegancki; lub wygodne buty, żeby nabrał codziennego charakteru.
Spodnie Margieli dla H&M to jedna z moich ulubionych rzeczy w szafie. Nie dziwcie się więc, że znów je tu widzicie. Tym razem w towarzystwie krótkiej, skórzanej kurtki, satynowego topu i moich absolutnie ukochanych butów ACNE. Co prawda kupiłam je parę miesięcy temu, ale dopiero teraz mogę Wam je pokazać w pełnej krasie.
Oczekiwania wobec pokazów MMC zawsze są ogromne. Nie ma się co dziwić, to najzdolniejszy duet projektantów w Polsce, których każda kolekcja zostaje okrzyknięta najlepszą. Emocje związane z każdym pokazem towarzyszą już na długo przed i po pokazie. Nic dziwnego, że gdyby zabrakło MMC, Fashion Week w Łodzi nie odbyłby się. Jeśli nie mieliście okazji zobaczyć projektów Ilony Majer i Rafała Michalaka na żywo, możecie gorzko żałować.

